sobota, 20 września 2014

Od Asha

Rozmowa z tą dziewczyną... dała mi do myślenia. W swoim drugim "ja" czułem sie dobrze... nawet czasem lepiej niż w cielesnej postaci. Jednak.. to nie dla mnie. Po paru próbach udało mi sie wrócić do ciała. Nigdy więcej tego nie zrobię. Nigdy więcej nie opuszczę swojej cielesnej postaci.
Wziąłem telefon i napisałem do Ady. Szybko dostałem odpowiedz.



Ada była moją Księżniczką. Kochałem ja baaardzo baaardzo. Ona mnie też. To dla niej zostawiłem walki z zombi. Dla niej, dla rodziny oraz dla siebie. To co powiedziała ta dziewczyna zbiło mnie z tropu. Bo może.. na prawdę źle zrobiłem? Nie wiem... nie wiem... Nic nie wiem. Ale nie.. jedno wiem. Tak mi dobrze. Ale czy tak bedzie dalej? Zobaczymy...


***


Następnego dnia w szkole byłem na przerwach cały czas z Adą. Na stołówce.. zobaczyłem zabójców. Śmieli się i gadali. Jednak.. ona siedziała jakaś przygnębiona. Nasze spojrzenia sie spotkały. Poczułem sie tak jakbyśmy.. nie wiem.. no takie dziwne uczucie. Jednak Ada szybko to przerwała wołając moje imię.
-Ash! Co ty na to by w sobotę iść do kina?-zapytała.
-No możemy.-powiedziałem z uśmiechem.
-Jest taki jeden film.. akurat dziś jest premiera. "Miasto 44".
-Z przyjemnością pójle na ten film.. a z tobą to jeszcze większą przyjemność.
Pocałowała mnie w policzek.
Usiedliśmy przy stoliku i zjedliśmy drugie śniadanie.
Czułem na sobie czyjeś spojrzenie. Zacząłem szukać wzrokiem gapia. I znalazłem. Moje zaskoczenie było nawet spore na widok tej dziewczyny. Patrzyła sie na mnie dziwnie. O co jej chodzi? W nocy.. to był przypadek. Niech zapomni że widziała mnie w takiej postaci.. i w ogóle o tym co rozmawialiśmy.
-Ash?-zapytała mnie nagle Ada.
-Tak?
-Dlaczego patrzysz sie na tą Alicję?
-Alicję? Co ty.. nawet jej nie znam.-powiedziałem i pocałowałem ja w czoło.
-No dobrze.-uśmiechnęła sie.
Objąłem ja ramieniem i czekaliśmy na jej znajomych... miałem dziwne przeczucie że niebawem coś się gwałtownie zmieni.. nie było to dobre przeczucie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

>