piątek, 3 października 2014

Od Asha

Dziś były urodziny Ady. Wszystko było już z góry zaplanowane. Impreza niespodzianka, najbliższe osoby, balony, prezenty no i oczywiście tort! Dziś moja ukochana kończyła 18 lat. Miałem wolny dom bo akurat rodzinka wyjechała na weekend do wujostwa. Zaproszone było tylko 20 osób. A tak na prawdę to nie licząc mnie i Ady 18. Ona o niczym nie wiedziała.
-Ash gdzie jest alko?-zapytał Kaj (przyjechał wraz z Danem i Fillem dziś rano specjalnie na imprezę)
-W piwnicy. Tylko nie na pierwszej i drugiej półce tylko na trzeciej. Zapamiętaj. Bo na tych dwóch pierwszych są zdobycze rodziców.
Moi rodzice byli koneserami win. Mieli bardzo drogie wina w piwnicy która została przerobiona na winnice. Ja tam nie podzielałem ich gustu.. to znaczy przepadałem za dobrymi winami ale nie mógłbym tylko ich pić.
Kaj i Dan przynieśli trzy skrzynki wódki, jedna skrzynkę szampanów i trzy skrzynki piw. Pati, Mia, Kaja i Kim robiły przekąski a Dominik i Kamil okupywali wierze (robili za DJ'ów). Reszta była podzielona na tych co układali na dodatkowym stole stos prezentów oraz na tych co układali wszystko na stole i robili oświetlenie. Ja co robiłem? Jechałem właśnie po jubilatkę.
Pojechałem samochodem pod jej dom. Wysiadłem i poszedłem do drzwi. Zapukałem. Otworzył mi jej tata.
-Dzień dobry. Ada już gotowa?-zapytałem.
-Hmm... mogę cie ostrzec?
-Em.. tak? A o co chodzi tato?
-Ada... ona..-zacząłem odczuwać niepokój...-wygląda dziś.. niewiarygodnie pięknie. To co na co dzień.. nie jest tak drastycznie piękne jak dziś.-powiedział i nagle usłyszałem śmiech swojej dziewczyny.
-Tatooo!-zaśmiała sie.
Podeszła do drzwi. Na prawdę wyglądała pięknie.. choć dla mnie nie miało znaczenia to jak jest ubrana i jak jest umalowana i czy w ogóle jest umalowana. Dla mnie najpiękniejsza była w za dużej, mojej wygniecionej koszuli... potargana i bez makijażu. No i oczywiście z uśmiechem na twarzy.
-Tylko oddaj nam ją jutro! Nie zabieraj jej na długo -zaśmiał sie jej tata.
-Wróci cała i zdrowa.
-Oby.
Otworzyłem jej drzwi i wsiadła. Ja także wsiadłem.
Zapowiadało się cudownie... Ruszyłem...

C.D.N

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

>