wtorek, 21 października 2014

Od Asha

Minął pewien czas. Dla mnie był to najtrudniejszy okres w życiu. Wieczny głód... jedynie mój Pan mi go łagodził. Dlaczego Pan? Czułem to. Czułem się jak zwierze... wytresowany niebezpieczny pies. Moim Panem był facet którego wytropiłem i miałem zabić. Damon. To on przyczynił się do tego że stałem się hybrydą. Byłem jedyny taki. Jedyny który żyje. Jestem jedynym eksperymentem który utrzymuje się przy życiu. Jak na razie. Musiałem się bardzo często pożywiać bo inaczej czułem głód który mnie doprowadzał do obłędu. Jednak Pan mi go łagodził. Karmił mnie. Byłem mu wierny. Oddałbym życie za niego.
Zapominałem o tym kim byłem. To wszystko przed moją przemianą przesłaniała mgła. Wspomnienia się zacierały. Powoli zapominałem o wszystkich bliskich. Liczył się tylko Pan. 

Dziś wypuścił mnie na polowanie. Byłem z nim związany. Wiedział gdzie jestem, co robię, co myślę itp. Miał pełną kontrole nade mną.
Zaczaiłem się na skraju miasta. Czekałem. Byłem mieszanką wampira, zombi i człowieka zabójcy. Potrzebowałem świeżej krwi prosto z żył. Innej nie mogłem pić. Nie pożywiała mnie taka z woreczka ze szpitala.
Zobaczyłem a raczej najpierw wyczułem grupkę nastolatków. Było ich pięcioro i byli trochę wypici. Zaatakowałem. Żadne nie zdążyło uciec. Zabiłem wszystkich. 


Kiedy było po wszystkim otarłem usta i wróciłem po prostu do domu Animy. Nie przejmowałem się tym że parę minut temu pozbawiłem życia pięcioro dzieciaków tylko o parę lat młodszych ode mnie. Niczym się nie przejmowałem. Moje uczucia były ograniczone a wręcz przygasłe. Nie obchodziłem sie niczym. Tylko tym czy zadowoliłem swojego Pana oraz czy jest bezpieczny. Tylko to sie liczyło. 
Wszedłem do domu. Od razu zobaczyłem Pana. 
-Panie..
-Ash... choć ze mną.
Wykonałem jego polecenie. Zeszliśmy do piwnicy. Tam zobaczyłem jakąś dziewczynę przywiązaną do słupa. 
Damon wskazał na faceta który był obok niej i ten skaleczył ją w ramie. Dziewczyna jęknęła. Poczułem zapach krwi. Tak przepyszny i piękny zapach. W ciągu sekundy nawet nie stanąłem obok dziewczyny. Wiedziałem ze wyglądam jak potwór. 


-Ash nie.-powiedział Pan a ja nawet nie drgnąłem. 
Stałem tak tylko i patrzyłem sie na dziewczynę. Wdychałem ten słodki zapach.. jednak nie zaatakowałem. 
-Brawo. Berd zapisz "Obiekt jest posłuszny. Upewniliśmy się że mimo głodu powstrzyma sie od zadawania śmierci. "
Widziałem strach w oczach tej dziewczyny. Cos mi uświadomił.. jednak to uczucie szybko znikło. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

>