(4 lat temu. Marzec)
-Ada wróciła!-wykrzyczał Dan.
-Jak to? Przecież dopiero marzec...
-Nie mówiła Ci? Ups.. chyba właśnie zniszczyłem jej niespodzianke.
-I dobrze..
Wyjąłem telefon i zadzwoniłem.
-Hej Ash!
-Wróciłaś? Czemu nie powiedziałaś? Nie uprzedziłaś?
-Wiesz? Kurcze! Ale jeszcze nie wszystko stracone z niespodzianki ale to nie ja telefon. Spotkajmy się za 10 minut w naszym miejscu.
Rozłączyła się a ja bez slowa wyszedłem z domu i pojechałem skuterem.
Kiedy dojechałem już była. Pocałowała mnie na przywitanie.
-Co to za dalsza część niespodzianki?
-Hmmm... co ty na to by wybrać się do sklepu meblowego?
-Po co?
-Musze przecież mieć jakieś meble w pokoju.
-Nie rozumiem..
-Ash wprowadzam się tu!!!!
***
(4 lata temu. Wrzesień)
-Ash... rozumiem że Ada jest dla ciebie ważna... i ja też z mamą ją lubimy. Może byś ją przyprowadził na kolacje?-zapytał tata.
-Tak? Na prawde moge?! To super!
-Przywieź ją na 19. Nie moge się doczekać zobaczyć przyszłem synowej.
-Przyszłej synowej?
-Kochacie sie. To widać. Pasujecie do siebie. Na pewno to coś więcej. Na dłużej. Trzymam za to kciuki.
***
(4 lata temu. Grudzień)
-Ada to nie tak!
-A jak? Widziałam was!
-To nie tak! My nic nie robiliśmy!
-Jak to nie? Obejmowałeś ją!
-Wiki to tylko koleżanka.
-Taka jak ja?!
-Ada tylko ciebie kocham! Po prostu chciałem ją pocieszyć!
-Taaaaaaakkk!!! Oczywiście! A co innym razem inaczej będziesz ją pocieszał?!
-Nie! Ada nie złość się! Kocham tylko ciebie! Tylko ciebie!
Przytuliłem ją i pocałowałem. Na początku się wyrywała ale potem uległa. Odwzajemniła pocałunek.
-Kocham cie. Nie chce cię stracić-powiedziała.
-Nie stracisz. Obiecuje.
Przytuliłem ją znowu.
***
(3 lata temu. Czerwiec)
-Będę tęskniła.
-Nie zostawiaj mnie.
-Wrócę przecież. Nie przeżyjesz bezemnie nawet tych trzech dni?
-Przeżyłabyś trzy dni bez tlenu?
-Nie
-No właśnie.
-Przesadzasz kicia. Kocham i wrócę.
Zrobiłem smutną minkę. Zaśmiała się i pocałowała mnie.
-Uciekam bo pociág odjedzie bezemnie.
-I dobrze by było.
Znów się zaśmiała poczym mnie pocałowała.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz