środa, 22 października 2014

Od Asha




Kolejne dni spędziłem na karmieniu się. Byłem zamknięty w celi i tylko drzwi otwierał sie jak mieli mi podawać pokarm. Jak to wyglądało? Co 30 min otwierał sie drzwi a ochroniarze wpychali do środka jakiegoś człowieka. Ja automatycznie atakowałem nie zwracając uwagi na wiek czy płeć ofiary. Po prostu zabijałem. Kiedy już skończyłem przychodził i zabierali ciało a raczej to co z niego zostało.. i tak było cały czas.
Pożywiłem sie już na 20 osobach.. pozbawiłem życia 20 niewinnych ludzi. Jednak jakoś specjalnie sie tym nie przejmowałem.. czułem jednak coraz większy głód. To był dziwne.. przecież co chwila pożywiałem sie! Zamiast zatrzymać głód.. od wzrastał. To sie stawało nie do wytrzymania. Musiałem sie pożywiać. Musiałem. Głód sprawiał ze wpadałem w obłęd i nie panowałem nad sobą.. zresztą ja w ogóle nad sobą nie panowałem .Tylko Damon panował nade mną. To on mnie pohamowywał. Byłem mu za to wdzięczny. 
Nagle... kiedy siedziałem tak i czekałem na kolejną ofiarę.. usłyszałem w głowie głos... "Obiecuję że jeszcze sie spotkamy". Co to miał oznaczyć?
Jednak szybko przestałem o tym myśleć. Drzwi sie otworzyły a do pokoju została wepchnięta kolejna ofiara.

***

Leżałem na metalowym łóżku. Byłem przypięty stalowymi pasami bym nie mógł sie wydostać. Wstrzyknęli mi coś do krwiobiegu. Poczułem coś dziwnego. Moc.
Po wszystkim wypuścili mnie na łowy. Zapolowałem. Zaatakowałem jakiegoś przechodnia. Po wszystkim rozejrzałem sie.



Noc. Nie czułem ani ciepła ani chłodu.. nic. Kompletnie nic nie czułem. To było dziwne. Zero emocji. Tylko głód. Chciałem coś poczuć. Cokolwiek. Jednak nie musiałem sie domyślać że nic takiego sienie stanie. Obojętny tym że zostawiam rozszarpane ciało w parku wróciłem do domu. Anima sprzątała po mnie. A poza tym.. co mnie obchodził oto czy ludzie dowiedzą sie o moim istnieniu? I tak będę na nich polował..
Nagle usłyszałem krzyk jakiejś dziewczyny. Odwróciłem sie i zobaczyłem ją. Wydała mi się dziwnie znajoma. Przez krótką chwilę zawahałem się.. To było coś nowego. Długie blond włosy, niebieskie oczy, różany zapach... te usta.. to wszystko było mi znajome. Jednak szybko to uczucie minęło i już stałem obok niej,
-Nie rób mi krzywdy..-wyszlochała.
-To nic nie da kochana. Ładnie pachniesz kicia.



Zaatakowałem...

C.D.N.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

>