Ali spała. Kiedy zemdlała złapałem ją i położyłem na łóżku. Opatrzyłem rany i upewniłem się że nic jej nie będzie. Jej rada była dobra... chciałem znaleźć Adę... jednak czy dam rade? Tego typa co skrzywdził Ali.. byłem bardzo blisko do niego. Czułem to. Tak na prawde ja nie odpoczywałem. Przebywałem tu i tam i szukałem. Miałem misje do spełnienia. A jeszcze wracając do Ady. Tęsknota mnie wykańczała.
Wyszłem z mieszkania ale zadbałem o to by Ali miała opieke. Zostawiłem ją z Kate która właśnie wróciła. Wytłumaczyłem jej by nie wpuszczała Cola i powiedziałem co sie stało. Nie ma tu dla niego miejsca. Może i jest dobry ale z takim zachowaniem nie zostanie tu ani dnia dłużej. Jest niebezpieczny.
Wsiadłem do samochodu i ruszyłem.
***
Mineły dwa miesiące. Zbliżyłem się do siebie z Ali ale nie jako chłopak i dziewczyna.. nie w ten sposób.. tlko jako przyjacel przyjaciółka. Nadal jej nie wyznałem co robie.. że szukam jej gwałciciela. Dziś wydarzyło się coś na co czekałem od dawna. Odnalazłem tego typa.
Właśnie byłem w drodze... do mojego miasta z którego przez Anime odszedłem. Kiedy włechałem do niego... doznałem szoku. Nic się nie zmieniło. Ruiny... pustka i nic.. Wymarle miasto. A jednak nie do końca. Zostawiłem samochód przed wjazdem do mista. Kiedy ruszyłem zadzwoniła Ali. Odebrałem.
-Ash gdzie jesteś?
-Daleko.
-No gadaj!-zaśmiała się.
-Na prawde daleko... domyśl się.
-Ash zaczynam się bać. Gdzie jesteś?
-Niedługo wrócę. A co?
-Bo mam sprawe ale nie przez telefon.
-Dobra... postaram się jak najszybciej wró..
Nie dokończyłem bo ktoś strzelił mi w noge. Upadłem a telefon wypadł mi z ręki.
-Ash?! Ash!? Ash?!!!-słyszałem głos Ali.
Zwijałem się z bólu. Ktoś stanął nade mną. Zobaczyłem tylko ciemną postać. Straciłem przytomność.
***
Obudziłem siębprzykuty do ściany. Miałem mroczki przed oczami i było mi nie dobrze. Nie wiedziałem gdzie jestem. Noga wcale mnie nie bolała. Byłem pewny że nawet rany nie miałem. Tylko jak to możliwe?!
Nagle ktoś wszedł do pomieszczenia gdzie byłem zamknięty.
-Witaj Ash. Nie mogłem się doczekać kiedy się spotkamy.
-Kim ty jesteś?
-Powiadają że szukajcie a znajdziecie. Powiedz. Kim ja jestem.
-Damon. Damon Wens.-powiedziałem marszcząc oczy.
C.D.N.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz