piątek, 24 października 2014

Od Asha

Dni mijały a ja nie mogłem zapomnieo tamtej dziewczynie. Przypominała mi kogoś. Tylko kogo? Nie miałem pojęcia. Długie blond włosy, niebieskie oczka, ładny uśmiech... różany zapach... to wszystko było znajome. Tylko nie wiedziałem dlaczego.

***

Minął tydzień. Dziś czekał mnie niezwykły dzień. Pan nakazał mi zjawić się u niego. Tak też zrobiłem.
-Tak Panie?
-Dwa dni temu nasz szpieg zawiódł nas. Udało mu się ująć pewną dziewczynę jednak pozwolił jej uciec. Twoim zadaniem jest naprawienie tego. Alicja Bell. Masz ją do nas doprowadzić. W tej teczce ją wszystkie potrzebne Ci na jej temat informacje. Nie masz za dużo czasu. Musisz być ostrożny i postępować z głową. Nawet włos jej z głowy ma nie spaść. Nie możesz spróbować nawet kropelki jej krwi.
Wysłuchałem go w milczeniu. Potem zabrałem teczke i wrócilem do swojej celi. Tam zacząłem przeglądać zawartość dokumentów.
Młoda, dziewczyna, ładna, była zabójczyni....
Gromadziłem w głowie najważniejsze informacje. Mam ją przyprowadzić panu tak też zrobie.

***

Wieczorem  byłem już gotów. Wczepili mi jakiś dodatkowy nadajnik czy coś tam. Nie wiem po co. Przecież ich nie oszukam, nie uciekne i nie zrobie nic wbrew ich woli. Służyłem im. To oni mnie uratowali i dzięki nim żyje. Z tego co mi mówiono to wcześniej byłem bardzo złym człowiekiem. Teraz chciałem to naprawić i odwdzięczyć się moim wybawcą.
Wyruszyłem w mrok nocy w poszukiwaniu nie jakiej Alicji Bell która jest pod ochroną pierwszego wampira który liczy z 1000 lat. Czy ja hybryda mający pare miesięcy dam radę? To się okaże...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

>