niedziela, 5 października 2014

Od Asha

Nie wiem co to hyło. Ten Col był dziwny! A ta wizja? Jakaś bez sensu! Niby ja mialbym pobić Ali i ją zabić jak i innych? A co ja jestem?! Jakimś mordercą?! Bez przesady!!!!
Wkurwiony wróciłem do domu i gości.. no i Ady.
-Ash! O Matko co ci się stało?!
Ada stała w drzwiach przerażona.
-Nic takiego...
-Nic?! Pobito cię!
-To nic takiego...
Przytuliłem ją
-Na prawde to nic. Wszystko dobrze jest.
-No dobrze.
Pocałowałem ją.
Poszliśmy do gości impreza trwała w najlepsze.
Piliśmy... opiłem się. I to bardzo. Musiałem. Troche za dużo się ostatnio działo. O wiele za dużo.

***

Rano obudziłem się z ogromnym kacem. Nie musiałem iść do szkoły. Już miałem wakacje. Zdałem mature i teraz.. musiałem się dostać na dobre studia. Jednak poczekam na Ade.
-Ash... musze iść do domu-powiedziała Ada przytulając się
-Nieee...
Usiadłem na niej. Leżeliśmy na łóźku.
-Ash-zaśmiała się.
Pocałowałem ją.
-No dobrze zostane
Zaśmialiśmy się. Spojrzałem się jej w oczy. I długo się tak patrzyłem
-No co?-zapytała się z uśmiechem.
-Kocham cię. Nie mogę uwieżyć źe jesteśmy juź razem 5 lat.
-Ja też. To 5 wspaniałych lat... jak szybko to zleciało.
Pocalowałem ją. Była ona moim calym życiem. Jednak źle się czułrm z tym że ją okłamuje. Może powiedzieć jej o tym.. kim jestem? Nie wiem... zabujcą się to nie spodoba. No ale planowalem spędzić cale życie z Adą.... nie wiem.. może jej powiem?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

>