Obudziłem się.
Leżałem na łóżku w jakimś pomieszczeniu. Co sie stało i dlaczego wszystko mnie boli? I dlaczego nie mogłem wydobyć z siebie głosu? Zamiast słów wydobywały sie jakieś warknięcia i tym podobne Co jest w ogóle grane?
Nagle pamięć wróciła. Anime, zombi walka. Zostałem postrzelony a potem straciłem przytomność. Ile byłem nieprzytomny? I co sie dzieje na zewnątrz? Kto wygrywa?
***
Wszystkiego sie w czasie dowiedziałem .Teraz przenoszono mnie do samochodu. Tam już było wszystko przygotowane na przewóz rannych. Wśród nich zobaczyłem Ali.
-Co się?-powiedziałem niewyraźnie wskazując na Ali która leżała na drugim łóżku.
W jednym samochodzie na tyle mieściły sie tylko dwa łóżka. Mnie na szczęście umieścili z Ali.
-Została ranna. Teraz śpi. Spokojnie.-powiedziała "pielęgniarka".
Spojrzałem na nią .Była blada, jej klatka piersiowa delikatnie się unosiła i opadała. Spała. To dobrze.
Zrobiłem sie senny. Byłem jeszcze bardzo wyczerpany. Zasnąłem.
-Ada.. muszę wyjechać.
-Gdzie?-zapytała.-I na ile?
Siedzieliśmy w restauracji i świętowaliśmy naszą 3 rocznicę.
-Do Francji. Nie wiem na ile. Miesiąc, dwa.. nie wiem
-Po co?
-Muszę.. za pracą.
-Pracą? Ty sie uczysz! Zresztą masz bogatą rodzinę!
-Tak wiem..
-Chcesz po prostu mnie zostawić..
-Nie.
-To powiedz prawdę! Znam cię już długo! Wiem kiedy kłamiesz!
-Mówię prawdę.
-Od roku ćwiczysz intensywnie. Jesz tylko to co masz wypisane w diecie i zachowujesz sie jakoś dziwnie!
"-Jestem zabójcą."-miałem ochotę jej się przyznać. Zamiast to skłamałem.
-Zacząłem po protu dbać o swoje ciało.. kondycje.
-I przestałeś się mną interesować.
-Nie prawda..
-Ash.. ty tego nie widzisz?
-Ale czego?
Ada wyszła z restauracji i pobiegła. Padał deszcz. Biegłem za nią .Zatrzymałem ją.
-Kocham Cię Ada. Tylko ty sie liczysz ale muszę.. po prostu jechać. Wrócę niebawem. Będę pisał i dzwonił. Codziennie. A jak wrócę... to zobaczysz. To wszystko będzie wyglądało lepiej.
Pocałowaliśmy się.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz