środa, 29 października 2014

Od Asha

Kiedy El dała mi swoja krew poczułem silę. Kiedy zostałem sam.. miałem myśl by użyć jej i sie oswobodzić a potem napaść na dziewczynę i dostarczyć ją Panu. Tak też zrobiłem. Szarpnąłem się i po paru próbach byłem wolny. Dostałem sie do pomieszczenia gdzie ona była. Zaszedłem ją od tyłu.. wtedy sie obejrzała. Nasze oczy sie spotkały..


-Ash!-usłyszałem radosny głos.
Odwróciłem się i ja zobaczyłem. Biegła szczęśliwa i po chwili znalazła sie w moich ramionach. 
-Udało sie! Zdałam!-krzyczała.
-Gratuluję. 
Znajdowaliśmy sie pod szkółką. El zdawała prawko i zdała. 
-Co ty na małą przejażdżkę?-zaproponowała.
-O nie kochana. Nie dam Ci prowadzić mojego autka. Prawko nie jest dowodem ze umiesz jeździć. 
-Ej! Proszę!!!
Zaśmiałem się.
-Nie.-powiedziałem z uśmiechem.-Jeszcze skrzywdzić moje cudeńko albo nas pozabijasz. 


Nagle to coś.. ta wizja(?) sie urwała. Oboje byliśmy zaskoczeni.



Przez chwile oboje milczeliśmy.
-Co to było?!-zapytałem zdezorientowany.
-Wizja.. mieliśmy już parę razem.
-Czyli to coś nie było pierwsze?! Co ty mi zrobiłaś?!
-Nic.. nasze spojrzenia sie spotkały.. już dwa razy tak było.



-Nie pamiętam..
-A pamiętasz cokolwiek?
Zawahałem sie. Blond włosy.. niebieskie oczy.. róże.. zapach róży..
-Nie twój intere..
Nagle zobaczyłem ciemność Ktoś mi skręcił kark.

***

Obudziłem się znowu w piwnicy i tym razem związany mocniejszymi metalowymi łańcuchami. Enzo.. k*rwa! Miałem okazje jednak z niej nie skorzystałem. Jednak.. ta wizja. .ta rozmowa.. sprawiła że zacząłem sie wahać. Pamiętałem coś.. a raczej kogoś. Tylko nie pamiętałem kim ta osoba była.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

>