-Ash!-usłyszałem radosny głos.
Odwróciłem się i ja zobaczyłem. Biegła szczęśliwa i po chwili znalazła sie w moich ramionach.
-Udało sie! Zdałam!-krzyczała.
-Gratuluję.
Znajdowaliśmy sie pod szkółką. El zdawała prawko i zdała.
-Co ty na małą przejażdżkę?-zaproponowała.
-O nie kochana. Nie dam Ci prowadzić mojego autka. Prawko nie jest dowodem ze umiesz jeździć.
-Ej! Proszę!!!
Zaśmiałem się.
-Nie.-powiedziałem z uśmiechem.-Jeszcze skrzywdzić moje cudeńko albo nas pozabijasz.
Nagle to coś.. ta wizja(?) sie urwała. Oboje byliśmy zaskoczeni.
Przez chwile oboje milczeliśmy.
-Co to było?!-zapytałem zdezorientowany.
-Wizja.. mieliśmy już parę razem.
-Czyli to coś nie było pierwsze?! Co ty mi zrobiłaś?!
-Nic.. nasze spojrzenia sie spotkały.. już dwa razy tak było.
-Nie pamiętam..
-A pamiętasz cokolwiek?
Zawahałem sie. Blond włosy.. niebieskie oczy.. róże.. zapach róży..
-Nie twój intere..
Nagle zobaczyłem ciemność Ktoś mi skręcił kark.
***
Obudziłem się znowu w piwnicy i tym razem związany mocniejszymi metalowymi łańcuchami. Enzo.. k*rwa! Miałem okazje jednak z niej nie skorzystałem. Jednak.. ta wizja. .ta rozmowa.. sprawiła że zacząłem sie wahać. Pamiętałem coś.. a raczej kogoś. Tylko nie pamiętałem kim ta osoba była.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz